Jak dziś pamiętam dzień w którym mąż wypakował nowo zakupione rowery w centrumrowerowe.pl
Mój jest na pewno ładniejszy ;) . Tego dnia od razu całą rodziną wypuściliśmy się na wycieczkę – no i po pierwszym dniu już myślałam, że nie dam rady więcej na niego usiąść…
Dałam radę i drugiego, i trzeciego, aż zrobiły się z tego dwa tygodnie codziennej jazdy na rowerze – i kilka co prawda jeszcze przygód, typu połknięta mucha, trwoga kiedy pierwszy raz wjechaliśmy na szosę i przejechał koło mnie samochód, czy wracanie w ulewie.
Dziś mogę się pochwalić tym, że nawet odwrócę głowę w tył :).
Obecnie rower stał się dla nas niesamowitym oderwaniem od codzienności, na tyle silną przyjemnością, że prognoza pogody na dzień następny to już nie tylko standard podczas urlopu. Czasami jadąc mam ochotę puścić obie ręce i podnieść do góry – tak robią zawsze Ci, którzy docierają pierwsi na metę.
Jeżeli kiedykolwiek zdobędę się na takie szaleństwo, na pewno o tym napiszę. A już na pewno napiszę do zespołu w centrumrowerowym.pl , który zaraził mnie tą pasją.
Tym czasem już wiem, że kask który kiedyś wydawał mi się bardzie śmieszny niż bezpieczny, obecnie znalazł się kolejny na liście zakupów. O dziwo to jedyna lista zakupów, które akceptuje mój mąż.
Firma EM
Magdalena Eidtner
